Już 13 grudnia o godz. 18:00 w Galerii Oranżeria odbędzie się wernisaż wystawy malarstwa pani Barbary Bartnik – artystki, która z niezwykłą lekkością przenosi nas w krainy pełne wyobraźni, czułości i ukrytych opowieści.
W malarstwie pani Barbary codzienność miękko przechodzi w świat wyobraźni — nocne niebo zaczyna opowiadać własne historie, fale układają się w rytm snów, a bohaterowie z dziecięcych opowieści ożywają tuż przed naszym wzrokiem. Każda praca pulsuje subtelną magią, która potrafi zatrzymać człowieka na dłużej niż jedną chwilę.
Wystawa „Baśnie, Bajki, Bajeczki” to idealna okazja, by na chwilę zwolnić tempo, zanurzyć się w kolorach i pozwolić wyobraźni oddychać pełniej.
Urodzona w 1962 r. w Lublinie. Jest absolwentką Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Józefa Chełmońskiego w Nałęczowie (1984) oraz Instytutu Wychowania Artystycznego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Pracę dyplomową z malarstwa, obronioną w 1989 r., zrealizowała pod kierunkiem prof. Mariana Stelmasika. Uprawia malarstwo sztalugowe i zajmuje się związaną z nim działalnością pedagogiczną. Brała udział w szeregu wystaw i sympozjów w kraju i za granicą. Jej malarstwo jest narracyjne i wyraża fascynacje przyrodą. Wskazuje na nasze, często nie zauważane, bliskie otoczenie, gdzie w jego zakamarkach, gałęziach drzew czy trawach, biegnie sobie równolegle z naszym, życie najmniejszych istot. Przedstawia je z ogromną wnikliwością otwierając oczy widza na ich piękno, delikatność, bezbronność. W ich wizerunkach odnajdziemy metaforę ludzkich zachowań, uczuć, charakterów. Szczególne miejsce w twórczości Barbary Bartnik zajmuje rękodzieło artystyczne. Wyjątkową autorską formą cechują się jej wyroby ceramiczne, tekstylne, wykonane w technice decoupage oraz malarstwo na szkle. Ostatnio podobraziem dla Barbary Bartnik stały się dębowe deski. Zafascynowana bogactwem form tartacznych odpadów i zaskakująco uroczym naturalnym rysunkiem ich rocznych przyrostów i usękowienia, wplata w tą naturalną, dębową strukturę swoją wizję bytów nie obciążonych materią – aniołów. Tworzy cały wachlarz osobowości, mimo swojej „anielskośći”, bardzo bliski cechom ludzkim i to tym najlepszym, najbardziej przyjaznym, zjednującym nasze serca przy pierwszym kontakcie z nimi. Jakby przez tą twórczość odsłaniała się przed nami odrobinka nieba.




